28 maja 2008
Śpisz sobie więc piszę. Masz prawie ukończone 17-mcy. Jesteś niesamowita. Tak sobie myślę, że gdybyś była wcześniej na świecie tak ok. mojej 20-tki, to moje życie miałoby już wcześniej większy sens. Powinnam była wcześniej napotkać Sławusia, bo ten czas tak szybko leci, że tak mało go zostaje na na nacieszenie się sobą… Jak pójdę do pracy, to będziemy ze sąbą spędzali jakieś 4 godzinki dziennie -co to jest……. Jesteś nadal grzeczną dziewczynką, chociaż raz dostałaś małego klapsa. Ciągnęłaś za zasłonę z dużą siłą i bałam się, że karnisz Ci spadnie na głowę (ciężki drewniany). Mówiłam do Ciebie wiele razy i odstawiałam Cię na bok (ludzie mówią, że ja mam anielską cierpliwość - no niestety moja też się musiała kiedyś skończyć) nie pomogło, podbiegałaś i robiłaś to samo - i tak chyba z 9 razy…., aż mama podeszła i dała klapsa w pupkę. Było, to delikatne, że sama zbytnio nie wiedziałaś o co chodzi, ale ja odwróciłam się tyłem do Ciebie, a serce mi się roździerało na tysiąc kawałków. W głowie tylko ta myśl “uderzyłam moją maleńką córeńkę”. Usiadłam na łóżku, a Ty podeszłaś do mnie przytuliłaś się i wyciągnęłaś usteczka do pocałunku. A jednak zrozumiałaś, teraz już wiesz, że mamusi trzeba słuchać. Od tego momentu wystarczy, że tylko głosem zaintonuję Ci, że przesadzasz i wszystko jest ok. Sama myjesz ładnie ząbki szczoteczką. Od wczoraj sama mnie zachęciłaś bym Cię uczyła tańczyć w parach - pewnie podłapałaś w telewizji - bardzo Ci się to podoba. Uczę Cię też śpiewać kolędę “Cicha noc” - ojej, z jakim Ty przejęciem ją po swojemu śpiewasz…- to ja nie mogę dośpiewać do końca, bo pękam ze śmiechu. Jesteś kochana! Za mc święta Bożego Narodzenia… uwielbiam je z tą całą ich otoczką…. dekoracje, pozytywny nastrój niemalże wszystkich ludzi i ten dziwny “zapach” emocji, który rozaniela, rozwesela, pobudza do pozytywnego myślenia…..
28 maja 2008

TWÓJ KWIAT: lilia
TWÓJ KAMIEŃ: perła
TWÓJ KOLOR: szary i srebrny
TWÓJ METAL: srebro
“Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, zaprowadzi Cię tam każda droga” - cyt. Lewis Carroll. Przepisałam Ci takie motto, ale nie koniecznie musisz je brać sobie do serca. Bo może będzie tak, że wcześnie obierzesz sobie cel w życiu i będziesz realiwoać go pokonując każdą przeszkodę. Najważniejsze jest to, aby po porażce umieć się szybko podnieść i odbudować chwiejną wiarę w siebie. Będę starała się wspierać Cię w dążeniu do celu - Twojego celu. Ja nie miałam swojego, chociaż…… może moim celem, było mieć normalną rodzinę i dom, bo teraz jestem szczęśliwa a chyba osiągnięcie celu powinno być uwieńczone szczęściem…………. 2 tygodnie temu podczas spaceru przyczepił się do nas kot, a raczej coś co przypominało jeszcze kota. Ty cały czas do niego gadałaś i tak szedł z nami kawał drogi. W końcu zaszłyśmy tak daleko, że wydawało mi się, iż ta bidula nie znajdzie drogi do swojego domu. Więc wróciłyśmy się i zaczęłam wypytywać ludzi czyje jest, to biedne zwierzątko. Jeden pan powiedział, że to podrzutek, a jego koty go przepędzają - dostałam zgodę na zabranie biednej istotki. No i tak o to mamy kota, a właściwie koteczkę. Wymagała wielu zabiegów pielęgnacyjnych i dożywieniowych. Ale szybko zaczęła “błyszczeć”. Dostała imię Kalka, bo wołałaś na nią Kalka lub Kocie. Bardzo jest na Ciebie odporna tzn. na Twoje siadanie (przypadkowe) lub deptanie po niej. Biedulka taka była zagłodzona, że teraz zjada wszystko co tylko mam w ręce…. jak nam nie ucieknie, to będzie jej z nami dobrze. Zaczęła się jesień a więc i pierwsze choróbska - masz katarek.
29 lutego 2008


23-go był dzień taty….byłaś bardzo grzeczna, obdarowywałaś tatusia buziakami…
A wczoraj skończyłaś roczek. Wyprawiliśmy Ci przyjęcie.
Dostałaś trochę kaski i dużo, dużo prezentów…. Byłaś bardzo grzeczna marudziłaś tylko jak chciało Ci się spać. Na Twoje urodziny zakwitły róże w ogrodzie i fioletowo-bordowy powojnik. Poraz pierwszy od wsadzenia czyli po 4-latach dokładnie wczoraj jaśmin chyba dla Ciebie także zakwitł (a już mu groziłam, że go zetnę). Poraz pierwszy także zakwitnie yucca karolińska - zaczarowałaś ogród czy co? Nawet pogoda jest piękna a dziś mają być 34 stopnie. Nauczyłaś się tak fajnie nas rąciami przytulać - to jest wspaniałe. Gdy w nocy Ci się przyśni coś złego i płaczesz, to najpierw Cię przytulam, a później lulam na rękach. Ty zamykasz oczka i udajesz, że śpisz i odchylasz lekko główkę do tyłu żeby mamusia Cię wycałowała po szyjce i bródce…. Po pieszczotkach wkładam Cię do łóżeczka i sobie dalej śpisz.
Kocham Cię bardzo mocno.
P.S. Dziękuję, że pokazałaś mi, że nawet ja mogę być dobrą mamą.
29 lutego 2008
Wczoraj było 10-lecie Auchana. Poszłyśmy z babcią, bo tacie się nie chciało. Babcia kupiła Ci różowe buciki. Później jadłyśmy torta i słuchałyśmy muzyki. A jeszcze później przyjechał Michał Milowicz i dawał koncert. Szalałaś w wózku do muzyki. Później dzielna mamusia dopchała się po autograf od gościa - ciężko było. Po drodze do domu kupiłyśmy truskawki. W domku zjadłaś 4 trusie. Teraz sobie raczkujesz po pokoju. Przed chwilą dzwonił tata i mówił do Ciebie, a Ty tak fajnie słuchałaś.
29 lutego 2008
Tę Kołysankę śpiewam Ci codziennie wieczorem. Później kładę Cię do łóżeczka, robię Ci znak krzyża na czole i mówię:” dobranoc, dobranoc, aniołki przy łóżku, Pan Jezus w serduszku, Matka Boska przy uszku” . Wczoraj, gdy śpiewałam Ci kołysankę, wzięłaś w swoje maluśkie rączki moją głowę i pogłaskałaś mnie i sama mi dałaś buziaczka. Wzruszyłam się. Potrafisz już (wreszcie) sama ustać na tych długich, chudych nóziach - bez trzymania…… Gdy raczkujesz, to tuptamy za Tobą mówiąc “złapię Cię, złapię Cię”, a Ty tak szybciutko przebierasz rączkami i nóżkami. Zjadasz kiwi, ale kupę, to Ty walisz taką, że nie wiadomo jaki się zabrać do czyszczenia Twojej pupki. Najgorzej, to jest włożyć Cię do łóżeczka - tyle płaczu i głośnego “de, de, de, de, de………….”- jak katarynka.
29 lutego 2008
“Śpij, zamknij oczka, śnij
śnij.
Śpij, zamknij oczka, śnij,
śnij.
A ja będę Twym aniołkiem,
twą radością, smutkiem,
żalem.
Będę gwiazdką na Twym niebie.
Będę zawsze obok Ciebie.
Śpij…
29 lutego 2008

Już długo nie pisałam, ale mam mało czasu. Muszę zajmować się Tobą (muszę i chcę), robić zakupy, ogarnąć dom i ogród. Jesteś przepiękna. Dopiero niedawno zaczęłaś raczkować, ale najpierw zaczęłaś stawiać kroczki trzymana za ręce. Stwierdzam, że ważne jest aby mały dzidziuś widział jak małe ludki jemu podobne, zaczynają stawiać kroczki i raczkować. Wtym wieku dziecko podłapuje wiele czynności. Masz 11 m-cy, a sam aumiesz się czesać - mozolnie, myjesz główkę - jedną ręką, sama myjesz pupkę. Uwielbiasz bajeczki zarówno te opowiadane jak i te czytane. Na lalki mówisz “lallala” lub “dzidzi”. Odkryłaś też wyrywanie nóżek i główek zabawkom. Świadomie robisz kawały tzn. udajesz, że kichasz i zaraz się śmiejesz; udajesz, że dajesz nam jakąś rzecz i zaraz szybko cofasz rączkę i oczywiście się śmiejesz. Masz 8 ząbków. Nie chciałaś już pić mleczka więc mama kupiła Ci o smaku waniliowym i znowu sytuacja opanowana. Jak siedzisz obok mnie czy taty, to sam przytulasz się do nas. Jesteś małą pieszczoszką. Dopiero teraz przekonałaś się do Sarusia - sama chcesz go głaskać. Niedługo pewnie nauczysz się sama ubierać, bo już zaczynasz nieudolnie…. Jak idziemy na zkaupu, to zaczepiasz ludzi: “ee” lub machasz rączką. Właśnie przerwałam Ci zabawę, bo czas na naukę chodzenia. Coraz sprawniej Ci to idzie.
Kocham Cię!
28 lutego 2008






W domku panuje sielanka. Kochamy się, jesteśmy zdrowi i weseli. Siedzisz prościutko, a postawiona na nóżkach i podtrzymywana pod boczki potrafisz zrobić trzy kroczki. Mamusia mówi:”jedna nóżka, druga nóżka” - a mądra Milenka wykonuje. Masz 4 ząbki i wyglądasz jak bóbr. Tak cudownie się przytulasz. Wydajesz 5 tys. dźwięków i ślicznie potrafisz intonować aaa, aaa - mówimy, że Milenka śpiewa. Patrzę teraz na Ciebie. Jesteś taka smukła. Śliczna, Zaczepiasz mnie głośno krzycząc i zabawnie mrużąc oczka. Bardzo lubisz reklamy o “zębach” lub szamponach. Ty mały brykaczu! Tak bardzo Cię kocham. Kończę, bo będziemy się bawiły.
28 lutego 2008
WALENTYNKI!
Dzisiaj mieliśmy gości tzn. przyszła koleżanka z małym Kacperkiem - rodziłyśmy tego samego dnia.
A tatuś zrobił nam taką niespodziankę, że wysłał nam bukiet tulipanów przez ”posłańca”
- ale mamusia obrosła w piórka.
My kobiety lubimy być obdarowywane……
A wieczoru nie będę opisywała, bo to nie dla dzieci.
28 lutego 2008


Twoja pierwsza Wigilia za Tobą….- świetna, świąteczna atmosfera. Cieszyłam się, że wreszcie ja mogłam zorganizować Wigilię u siebie. A dzisiaj mamusia nauczyła Cię “przybijać” piątkę. Jeszcze nie siedzisz, a już Ci drugi ząbek wyszedł na dole. Całymi dniami wygłupiamy się - uczę Cię piosenek, wierszyków, tańczymy sobie (Ty na moich rękach). Jak tata bierze Cię na ręce, to taka się robisz wesolutka i machasz nóżkami. Akiedy powiesz mama lub tata?